Ubezpieczenie na wypadek nowotworu: jak wybrać i ile kosztuje
Ubezpieczenie na wypadek nowotworu kupuje się z jednego powodu: leczenie onkologiczne kosztuje, a chory przestaje zarabiać. Polisa działa w dwóch konstrukcjach. Pierwsza organizuje i opłaca leczenie, także za granicą, z limitem do 2 000 000 euro, i od niej zaczynam, bo pieniądze na koncie nie leczą. Druga wypłaca sumę ubezpieczenia na konto po diagnozie i możesz ją wydać na cokolwiek. Składka zaczyna się od około 21 zł miesięcznie dla 25-latka przy sumie 100 tys. zł i rośnie do około 210 zł dla 50-latka. Poniżej znajdziesz konkretne kwoty, zasady ankiety medycznej, moment, w którym polisa nie zadziała, oraz uczciwą odpowiedź na pytanie, komu to się nie opłaca.
Spis treści
- Kluczowe wnioski
- Dla kogo ta polisa ma sens, a dla kogo nie
- Po co osobna ochrona onkologiczna, skoro mam polisę na życie
- Ile terapii onkologicznych faktycznie refunduje państwo
- Opłacone leczenie czy pieniądze na konto. Od czego zaczynam
- Umowa na nowotwór czy jedna umowa na najcięższe choroby
- Ile kosztuje ubezpieczenie na wypadek nowotworu
- Czy ta składka zostanie z Tobą na lata
- Ochrona onkologiczna dziecka
- Kto nie dostanie takiej polisy
- Kiedy polisa nie zadziała
- Moje obserwacje z rozmów onkologicznych
- Często zadawane pytania
Kluczowe wnioski
| Pytanie | Krótka odpowiedź |
|---|---|
| Po co osobna polisa onkologiczna? | Bo leczenie kosztuje, a chory przestaje zarabiać. Polisa na życie wypłaca po śmierci, a ta wypłaca po diagnozie. |
| Ile kosztuje? | Od około 21 zł miesięcznie (25 lat, suma 100 tys. zł) do około 210 zł (50 lat). Między 20 a 55 rokiem życia cena rośnie ponad dwudziestokrotnie, z 15 zł do 303 zł. |
| Czy ta cena zostaje ze mną na lata? | Nie. Umowę zawiera się na 5 lat, a przy przedłużeniu składka jest liczona od nowa, według Twojego aktualnego wieku. Wczesny zakup nie zamraża ceny, tylko zamyka ankietę medyczną. |
| Od czego zacząć? | Od umowy, która organizuje i opłaca leczenie, także za granicą (do 2 mln euro). Kosztuje około 59 zł miesięcznie w wieku 20 lat i 134 zł przy 55 i prawie nie drożeje z wiekiem. Wypłata sumy na konto to drugi krok. |
| Jaką sumę wybrać? | Równowartość rocznych zarobków. Chodzi o to, żeby przeżyć rok bez pracy. Nie każda diagnoza uruchamia całą sumę: najpoważniejsze nowotwory dają 100 procent, choroby z niższych grup od 40 do 5 procent. |
| Kto nie dostanie polisy? | Osoba po przebytej chorobie nowotworowej. Zwykle jest to wyłączenie, nawet lata po wyleczeniu. |
| Kiedy polisa nie zadziała? | Przy diagnozie w pierwszych 90 dniach (zwrot składek zamiast sumy) oraz przy zatajeniu informacji w ankiecie medycznej. |
Dla kogo ta polisa ma sens, a dla kogo nie
| Ma sens | Nie ma sensu |
|---|---|
| Pracujesz na kontrakcie lub prowadzisz jednoosobową działalność. Przy chorobie nie masz zasiłku albo jest symboliczny. | Nie utrzymasz składki przez dwa lata. Polisa, która wygaśnie z powodu zaległości, jest gorsza niż jej brak. |
| Jesteś jedynym albo głównym żywicielem rodziny. | Masz duże oszczędności, które spokojnie pokryją rok bez pracy i prywatne leczenie. |
| Jesteś dziś zdrowy. Przejdziesz ankietę medyczną i wchodzisz do ochrony, zanim cokolwiek się wydarzy. | Chorowałeś już na nowotwór. Wtedy ta konkretna ochrona zwykle nie jest dostępna. |
| W rodzinie były zachorowania onkologiczne i chcesz mieć dostęp do terapii spoza koszyka NFZ. | Świadomie stawiasz na leczenie w publicznym systemie i akceptujesz jego terminy. |
Po co osobna ochrona onkologiczna, skoro mam polisę na życie
Polisa na życie wypłaca pieniądze rodzinie po Twojej śmierci. Ochrona onkologiczna wypłaca pieniądze Tobie, kiedy zachorujesz i musisz się leczyć. To są dwa różne problemy i jeden nie rozwiązuje drugiego.
Osoba na etacie dostanie z ZUS zasiłek chorobowy w wysokości 80 procent podstawy wymiaru. Osoba na kontrakcie albo na działalności często nie ma nawet tego. Do tego dochodzą koszty, o których nikt nie myśli przed chorobą: transport na leczenie, specjalna dieta, opiekun, sprzęt rehabilitacyjny, wyjazd na regenerację między kolejnymi cyklami chemii.
W Polsce co roku diagnozuje się 192 922 nowe zachorowania na nowotwory złośliwe (dane Krajowego Rejestru Nowotworów za 2023 rok). To nie jest ryzyko egzotyczne.
Ile terapii onkologicznych faktycznie refunduje państwo
To jest najmocniejszy argument w całej rozmowie i nie pochodzi ode mnie, tylko z niezależnego indeksu prowadzonego przez fundację onkologiczną. Oncoindex porównuje terapie rekomendowane przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej z tym, co jest refundowane w Polsce.
| Status terapii rekomendowanych przez ESMO | Udział |
|---|---|
| Refundowane zgodnie z wytycznymi | 30 procent |
| Refundowane z ograniczeniami niewynikającymi z wiedzy medycznej | 44 procent |
| Bez refundacji | 26 procent |
Aktualny stan indeksu sprawdzisz na oncoindex.org. Wniosek jest niewygodny: jeżeli Twoja terapia trafi do tych 26 procent, publiczny system jej nie sfinansuje. Wtedy zostają oszczędności, zbiórka albo polisa.
Publiczny system ma też ścieżkę szybkiej diagnostyki. Karta diagnostyki i leczenia onkologicznego zakłada maksymalnie 7 tygodni do postawienia diagnozy i 2 tygodnie do rozpoczęcia leczenia. To jest realne wsparcie i nie zamierzam go umniejszać. Problem zaczyna się wtedy, gdy potrzebna terapia jest poza koszykiem.
Opłacone leczenie czy pieniądze na konto. Od czego zaczynam
Zanim spojrzysz na ceny, odpowiedz sobie na jedno pytanie: czego oczekujesz w dniu diagnozy? Są dwie konstrukcje i nie są równorzędne. Powiem wprost, od której zaczynam.
Krok pierwszy: opłacone leczenie. To rekomenduję
Tu nie dostajesz przelewu. Ubezpieczyciel szuka terapii, kieruje do placówki i płaci rachunki, także za granicą, do 2 000 000 euro. Ta umowa rozwiązuje dokładnie ten problem, który pokazuje Oncoindex: dostęp do terapii, których nie ma w polskim koszyku. Pieniądze na koncie nie leczą. Leczy terapia, do której masz dojście, i ktoś, kto ją dla Ciebie zorganizuje w tygodniu, w którym sam nie jesteś w stanie odbierać telefonów.
Druga rzecz, o której mało kto wie: ta sama suma nie kończy się na onkologii. Obejmuje też leczenie kardiologiczne, neurochirurgię wewnątrzczaszkową i rdzenia kręgowego oraz przeszczep narządu od żywego dawcy, razem z pokryciem kosztów podróży i pobytu dawcy. Kupujesz więc dostęp do leczenia w czterech obszarach, w których polski system najczęściej zawodzi terminem albo brakiem procedury.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego stawiam ją pierwszą. Jej cena prawie nie zależy od wieku, bo to nie jest wypłata sumy ubezpieczenia, tylko organizacja i pokrycie kosztów.
| Wiek w dniu zawarcia umowy | Umowa organizująca i opłacająca leczenie, składka miesięczna |
|---|---|
| 20 lat | około 59 zł |
| 30 lat | około 75 zł |
| 40 lat | około 93 zł |
| 50 lat | około 119 zł |
| 55 lat | około 134 zł |
Między 20 a 55 rokiem życia ta składka rośnie niecałe dwa i pół raza. Wypłata sumy ubezpieczenia w tym samym czasie drożeje ponad dwudziestokrotnie. Pięćdziesięciolatek, którego nie stać na jedno i drugie, dostaje za 119 zł miesięcznie realny dostęp do leczenia. Za tę samą kwotę nie kupi już sensownej sumy na konto.
Krok drugi: suma ubezpieczenia na konto
Po diagnozie dostajesz przelew i nikt nie kontroluje, na co go wydasz. Ta wypłata nie ma przypisanego celu: jedni pokrywają nią leczenie, inni spłacają kredyt albo po prostu kupują sobie rok bez pracy, a ubezpieczyciel tego nie kontroluje. Nie każda diagnoza uruchamia jednak całą sumę. Najpoważniejsze nowotwory dają 100 procent sumy ubezpieczenia, a choroby z niższych grup część sumy, od 40 procent do 5 procent, zależnie od grupy i wariantu umowy.
Ta konstrukcja odpowiada na inny problem niż pierwsza: nie na koszt leczenia, tylko na brak dochodu. Dlatego traktuję ją jako drugi krok, dla kogoś, kogo stać na obie, albo dla kogoś, kto najbardziej boi się przestoju w pracy. Warto znać definicje, które uruchamiają wypłatę: przy nowotworze złośliwym potrzebna jest biopsja i badanie histopatologiczne, przy łagodnym dochodzi wycięcie chirurgiczne.
Najlepszy układ to oczywiście obie umowy naraz, bo poważna choroba to jednocześnie koszt leczenia i brak dochodu. Ale to Ty decydujesz i ja tej decyzji nie podejmuję za Ciebie. Jest grupa osób, które świadomie odpuszczają opłacone leczenie, bo w ich rodzinie nowotwór był leczony w publicznym systemie i leczony dobrze; wybierają wtedy wypłatę na konto. To sensowny wybór, oparty na własnym doświadczeniu, a nie na moim.
Do jednego i do drugiego dokładam często ochronę zdrowia psychicznego, około 36 zł miesięcznie, z dostępem do terapeuty w gwarantowanym terminie. Przy diagnozie onkologicznej to nie jest dodatek luksusowy.
Umowa na nowotwór czy jedna umowa na najcięższe choroby
To jest druga decyzja i większość ludzi nie wie, że w ogóle ją ma. Poprzednia sekcja odpowiadała na pytanie, JAK polisa płaci. Ta odpowiada na pytanie, ZA CO. Są dwie drogi i wykluczają się wzajemnie, więc nie da się mieć obu naraz.
| Droga | Co obejmuje | Dla kogo |
|---|---|---|
| Szczegółowa | Osobna umowa na nowotwór, do niej osobno poważne choroby. Umowa nowotworowa płaci za nowotwór złośliwy i łagodny, a rozszerzone warianty poważnych chorób obejmują znacznie dłuższą listę zdarzeń | Precyzyjny zakres. Taniej u osób młodszych |
| Zbiorcza, rozszerzająca się w czasie | Jedna umowa na najcięższe zachorowania: nowotwór złośliwy, nowotwór mózgu, zawał, udar, przeszczep narządu, stwardnienie rozsiane i dalsze. Katalog rośnie razem z Tobą w rocznicę polisy po ukończeniu 30, 50 i 60 lat | Jedno rozwiązanie na najcięższe rzeczy. Od wieku średniego taniej |
Przy drodze zbiorczej jest jedna rzecz, którą uważam za najważniejszą do powiedzenia wprost: ubezpieczasz się tam na nowotwór złośliwy i tylko na niego. Warunki wyłączają z tej definicji raka nieinwazyjnego i zmiany przedrakowe, czerniaka skóry w najwcześniejszym stopniu zaawansowania, raka podstawnokomórkowego i kolczystokomórkowego skóry oraz wczesne postacie raka prostaty i tarczycy. Umowa nowotworowa z drogi szczegółowej płaci szerzej, bo obejmuje także nowotwory łagodne. Klient powinien to wiedzieć przed podpisaniem, a nie po diagnozie.
Druga rzecz dotyczy wieku. W drodze zbiorczej część chorób „dochodzi” dopiero po przekroczeniu progu. Jeśli zachorujesz wcześniej, świadczenie nadal jest wypłacane, ale w wysokości 25 procent. Uważam to za uczciwą konstrukcję: mniejsza wypłata, bo w tamtym wieku ryzyko było mniejsze. Warto to jednak usłyszeć przy stole, a nie wyczytać z warunków po fakcie.
Przy stole zwykle wygrywa droga szczegółowa i to nie z ceny. Wygrywa, gdy pokażę klientowi, ile różnych zdarzeń kryją rozszerzone warianty poważnych chorób. Jest ich naprawdę dużo, a lista rośnie o rzeczy, których nikt się nie spodziewa.
Ile kosztuje ubezpieczenie na wypadek nowotworu
Poniższe kwoty pochodzą z taryfy ubezpieczyciela, którego jestem agentem, stan na lipiec 2026. To nie jest przegląd rynku, tylko konkretny cennik, który mam na biurku. Dotyczą osoby zdrowej, pracującej biurowo, bez cukrzycy i bez ryzykownego hobby. To składka miesięczna przed zniżkami, zaokrąglona w górę, przy sumie ubezpieczenia 100 tys. zł.
| Wiek w dniu zawarcia umowy | Składka miesięczna (suma 100 tys. zł) |
|---|---|
| 20 lat | około 15 zł |
| 30 lat | około 36 zł |
| 35 lat | około 60 zł |
| 40 lat | około 102 zł |
| 50 lat | około 210 zł |
| 55 lat | około 303 zł |
Piętnaście złotych miesięcznie w wieku 20 lat i 303 zł w wieku 55. To ta sama ochrona, ponad dwudziestokrotnie droższa. Ubezpieczyciel wycenia rosnące ryzyko zachorowania. I tu muszę powiedzieć rzecz, którą sprzedawcy pomijają.
Czy ta składka zostanie z Tobą na lata
Nie zostanie i nikt Ci ceny nie rezerwuje. Ochronę onkologiczną zawiera się na pięć lat i przez ten czas składka się nie zmienia. Część umów dodatkowych, w tym ta organizująca i opłacająca leczenie oraz ochrona zdrowia psychicznego, działa w okresach rocznych i po każdym roku jest przeliczana. Potem umowa przedłuża się automatycznie, ale ogólne warunki, na podstawie których pracuję, mówią wprost: nowa składka jest ustalana według aktualnego wieku ubezpieczonego i aktualnej taryfy. Wracasz na tę samą krzywą, którą widzisz w tabeli powyżej.
Trzydziestolatek, który podpisze tę ochronę dziś za 36 zł miesięcznie, w wieku 50 lat zapłaci za nią rzędu 210 zł. Tyle samo, ile zapłaci ktoś, kto kupuje ją dopiero jako pięćdziesięciolatek. Zdanie „kup teraz, bo zablokujesz niską cenę na całe życie” jest po prostu nieprawdziwe i nie usłyszysz go ode mnie.
Jest jeszcze indeksacja, ale ta akurat pracuje dla Ciebie. Raz w roku ubezpieczyciel proponuje podniesienie sumy ubezpieczenia o wskaźnik nie niższy niż 3 procent, a gdy inflacja ogłaszana przez Główny Urząd Statystyczny jest wyższa, to o inflację. Razem z sumą rośnie składka. Chodzi o to, żeby 100 tys. zł za piętnaście lat wciąż było realnymi pieniędzmi, a nie kwotą, która wystarczy na kwartał. Decyzja należy do Ciebie: indeksację można w każdym roku odrzucić.
Po co więc wchodzić wcześnie, skoro krzywa wieku i tak Cię dogoni? Po jedną rzecz, której później nie kupisz za żadne pieniądze: za samą dostępność ochrony. Ankietę medyczną wypełnia się przy zawarciu umowy, a przy przedłużeniu ubezpieczyciel nie pyta o zdrowie ponownie. Zdrowy trzydziestolatek, który dziś wejdzie do ochrony, zostaje w niej także wtedy, gdy po drodze coś mu się wydarzy. Jedno zastrzeżenie: przedłużenie następuje wtedy, gdy ubezpieczyciel złoży propozycję na kolejny okres. Nie ma tu obietnicy dożywotniej, jest brak ponownej ankiety medycznej, dopóki umowa jest kontynuowana. Ten, kto zwlekał i w międzyczasie zachorował, może nie dostać jej wcale. Cena rośnie przewidywalnie, odmowa przychodzi nagle.
Rosnąca składka nie jest więc powodem, żeby odpuścić. Jest powodem, żeby dobrać zakres i sumę do budżetu, który utrzymasz przez lata. Dlatego nie namawiam nikogo na komplet umów. Siadamy, ustalamy, co Cię naprawdę uwiera, i budujemy ochronę wokół tego.
Sumę dobieram według prostej reguły: równowartość rocznych zarobków. Zarabiasz 100 tys. zł rocznie, ubezpieczasz się na 100 tys. zł. Chodzi o to, żebyś mógł przez rok nie pracować i normalnie żyć. Przy napiętym budżecie schodzimy do połowy rocznych zarobków.
Podane ceny są orientacyjne i nie stanowią oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu cywilnego. Twoja składka zależy od wieku, stanu zdrowia, wykonywanego zawodu, uprawianego sportu i wybranej sumy ubezpieczenia. Ostatnie słowo ma ubezpieczyciel, który ocenia ryzyko indywidualnie i przy dodatkowych czynnikach może zaproponować wyższą składkę. Dlatego konkretną kwotę podaję dopiero po rozmowie, a nie z tabeli.
Umów bezpłatną rozmowę, a policzę Twoją składkę przy sumie odpowiadającej Twoim zarobkom.
Ochrona onkologiczna dziecka
Dziecko można objąć ochroną w ramach polisy rodzica i działają tu te same dwa modele co u dorosłego. Umowa wypłacająca sumę ubezpieczenia po diagnozie poważnej choroby dziecka, przy sumie 100 tys. zł, kosztuje około 55 zł miesięcznie. Osobna umowa organizująca i opłacająca leczenie, także za granicą, to około 39 zł, czyli mniej niż dwie kawy na mieście. Pełny pakiet dziecięcy ze wszystkimi umowami to około 255 zł.
Jest tu jedna rzecz, która zaskakuje rodziców: taryfa dziecięca jest niemal płaska: te same umowy kosztują tyle samo od trzeciego do dziesiątego roku życia. Roczne dziecko płaci nawet mniej, około 219 zł za pełny pakiet, bo ochrona zdrowia psychicznego wchodzi dopiero od trzeciego roku życia, a przy nastolatku pakiet rośnie do około 266 zł. Zwlekanie z decyzją nie daje istotnej oszczędności, a odbiera lata ochrony.
Kto nie dostanie takiej polisy
Indywidualne ubezpieczenie onkologiczne kupuje się po pełnej ankiecie medycznej. Inaczej wygląda to przy ubezpieczeniu grupowym w pracy, gdzie przy większej liczbie osób ankiety często nie ma wcale, dlatego przy trudniejszej historii zdrowotnej zaczynam od sprawdzenia grupówki. Pytania w ankiecie dotyczą przebytych chorób, przyjmowanych leków, operacji i badań specjalistycznych. Ankieta jest sercem tej umowy i wypełnia się ją uczciwie albo wcale.
Przebyta choroba nowotworowa zwykle wyklucza tę ochronę. Nie łagodzę tego przekazu, bo widziałem, jak działa w praktyce. Prowadziłem rozmowę z klientką pięć lat po całkowitym wyleczeniu nowotworu tarczycy, po usunięciu narządu, pod pełną kontrolą, bez śladu choroby. Ubezpieczyć się nie dało. Miała pełną świadomość kosztów, jakie niesie nowotwór, i właśnie dlatego chciała polisę. Zdrowie sprzed lat było ważniejsze niż jej dzisiejsza determinacja.
Z tego wynika najprostszy wniosek tego tekstu. Jeżeli ochrona onkologiczna ma dla Ciebie sens i jesteś dziś zdrowy, to jest moment, w którym możesz ją kupić. Po diagnozie decyzja nie należy już do Ciebie.
Kiedy polisa nie zadziała
- Diagnoza w pierwszych 90 dniach. W tym okresie obowiązuje ograniczenie odpowiedzialności. To nie jest karencja rozumiana jako brak ochrony: ubezpieczyciel wypłaca sumę wpłaconych składek zamiast sumy ubezpieczenia. Po 90 dniach umowa działa w pełnym zakresie.
- Zatajenie informacji w ankiecie. Przemilczana operacja albo lek to najczęstsza przyczyna odmowy wypłaty.
- Brak pytań o zdrowie przy zawieraniu umowy. Jeżeli agent sprzedał Ci ubezpieczenie onkologiczne i nie zapytał o stan zdrowia, masz problem. Taka polisa najpewniej nie zadziała, a dowiesz się o tym w najgorszym momencie.
Moje obserwacje z rozmów onkologicznych
Wypłata, której przy drugiej ścieżce by nie było
Mam klienta, któremu wypłaciliśmy świadczenie za ablację z powodu zaburzeń rytmu serca. Zabieg nie był szczególnie inwazyjny, wykonano go ambulatoryjnie, a wypłata wyniosła 25 procent sumy ubezpieczenia. Świadczenie należało się dlatego, że miał rozszerzony wariant poważnych chorób z drogi szczegółowej. Gdyby wybrał umowę zbiorczą rozszerzającą się w czasie, nie dostałby nic. To jest najlepszy przykład, jaki mam na to, że wybór ścieżki nie jest formalnością.
Największy mit to nie zakres, tylko data
Ludzie pilnują sum i list chorób, a przegrywają na okresie umowy. Bardzo często ktoś wchodzi w polisę na pięć lat, po pięciu latach ochrona się kończy i trzeba wypełnić ankietę medyczną od nowa. Przez te pięć lat stan zdrowia mógł się zmienić, a wtedy warunki wejścia są już inne albo wejścia nie ma wcale. Dlatego namawiam na maksymalny dostępny okres ubezpieczenia. To jest decyzja, która kosztuje najmniej, a chroni najwięcej.
Kiedy mówię, że tego nie trzeba kupować
Są osoby, które miały chorobę onkologiczną w rodzinie i wyniosły z tego dobre doświadczenie z publiczną służbą zdrowia. Zdarzają się też klienci, którzy mają kilkanaście kilometrów od domu szpital, o którym wiedzą, że działa dobrze, i nawet dojazdy na chemioterapię ich nie odstraszają. Takim osobom nie sprzedaję opłaconego leczenia, bo im go nie potrzeba. Zwracam wtedy uwagę na coś innego: same pieniądze i tak się przydadzą, a sumą ubezpieczenia można swobodnie manewrować. Nie trzeba od razu stu tysięcy, żeby polisa miała sens.
Jeżeli chcesz sprawdzić, jak taka ochrona wyglądałaby w Twoim przypadku, napisz do mnie. Rozmowa nic nie kosztuje i nie kończy się zobowiązaniem.
Często zadawane pytania
Ile kosztuje ubezpieczenie na wypadek nowotworu?
Przy sumie ubezpieczenia 100 tys. zł składka wynosi około 21 zł miesięcznie dla 25-latka, około 60 zł dla 35-latka i około 210 zł dla 50-latka. Między 20 a 55 rokiem życia cena rośnie ponad dwudziestokrotnie, z 15 zł do 303 zł, bo tak rośnie ryzyko zachorowania.
Czy składka za polisę onkologiczną rośnie w trakcie trwania umowy?
Tak. Umowę zawiera się na pięć lat i przez ten czas składka jest stała. Przy automatycznym przedłużeniu ubezpieczyciel wylicza ją od nowa, według Twojego aktualnego wieku i aktualnej taryfy. Do tego dochodzi coroczna indeksacja, czyli podniesienie sumy ubezpieczenia i składki o wskaźnik nie niższy niż 3 procent. Wczesny zakup nie zamraża ceny na dekady. Zamraża natomiast Twój stan zdrowia z dnia podpisania, bo przy przedłużeniu nie wypełniasz ankiety medycznej ponownie.
Czy dostanę polisę po przebytym nowotworze?
Zwykle nie. Przebyta choroba nowotworowa jest standardowym wyłączeniem, nawet wiele lat po wyleczeniu i przy pełnej remisji. Każdy zakład ocenia to indywidualnie na podstawie ankiety medycznej, ale w praktyce ta ochrona przestaje być dostępna.
Co wybrać: opłacone leczenie czy pieniądze na konto?
Jako doradca zaczynam od umowy, która organizuje i opłaca leczenie, także za granicą, do 2 000 000 euro. Odpowiada ona na realny problem: część terapii rekomendowanych przez onkologów nie jest w Polsce refundowana. Kosztuje około 59 zł miesięcznie w wieku 20 lat i 134 zł w wieku 55, więc prawie nie drożeje z wiekiem. Wypłata sumy ubezpieczenia na konto rozwiązuje inny problem, czyli brak dochodu w czasie choroby, i drożeje z wiekiem ponad dwudziestokrotnie. Najlepszy układ to obie umowy, a przy ograniczonym budżecie decyduje to, czego bardziej się obawiasz.
Czy polisa onkologiczna działa od razu po podpisaniu?
Nie w pełnym zakresie. Przez pierwsze 90 dni obowiązuje ograniczenie odpowiedzialności. Jeżeli diagnoza padnie w tym okresie, ubezpieczyciel wypłaci sumę wpłaconych składek zamiast sumy ubezpieczenia. Po 90 dniach ochrona działa w pełni.
Czy ubezpieczenie na życie obejmuje nowotwór?
Podstawowa polisa na życie wypłaca świadczenie po śmierci ubezpieczonego. Aby dostać pieniądze w momencie diagnozy i leczyć się za nie, potrzebna jest osobna umowa dodatkowa obejmująca nowotwory lub poważne zachorowania.
Ile kosztuje ochrona onkologiczna dla dziecka?
Umowa wypłacająca sumę ubezpieczenia po diagnozie poważnej choroby dziecka, przy sumie 100 tys. zł, kosztuje około 55 zł miesięcznie. Osobna umowa organizująca i opłacająca leczenie za granicą to około 39 zł. Pełny pakiet dziecięcy to około 255 zł od trzeciego roku życia i około 219 zł dla rocznego dziecka, bo ochrona zdrowia psychicznego wchodzi od trzeciego roku życia.
Może Cię też zainteresować
- Jak działa ubezpieczenie na wypadek nowotworu. Karencja, wyłączenia i definicje, które uruchamiają wypłatę.
- Ile pieniędzy wypłaca polisa za poważne zachorowanie. Od czego zależy kwota, którą naprawdę dostaniesz.
- Czy można kupić polisę po diagnozie nowotworu. Dlaczego ankieta medyczna zamyka drzwi i komu jeszcze uda się wejść.
- Diagnostyka nowotworu i koszty, o których mało kto mówi. Cennik badań, które poprzedzają leczenie.
- Jakie choroby obejmuje ubezpieczenie na życie w 2026. Cztery osobne katalogi chorób i to, co decyduje o wypłacie.
- Ile kosztuje prywatne ubezpieczenie zdrowotne w 2026 roku. Realne widełki składek dla pięciu person, z kalkulacji doradcy.
